Leżał długo, przenoszony z miejsca na miejsce, wiklinowy, nieduży koszyczek. Taki trochę oszukiwany, bo dno miał z dykty. Przybyły w nim jako prezent małe smakołyki z Madery. Najpierw lądowały w nim różne drobiazgi (co okazało się mało praktyczne i estetyczne), potem został zdjęty z pola widzenia.

W końcu padł pomysł – będzie z tego mini-taca, mała podkładka na kubek. I smakołyk jakiś się zmieści. Recykling zakończony powodzeniem.

recykling-koszyczka3_DwaGuziki

Pomalowałam na biało, trochę przybrudziłam czarną farbą, by dodać mu lat i ozdobiłam tematycznym obrazkiem. Do naszego domowego ogrodu (czytaj balkonu) – jak znalazł.

recykling-koszyczka5_DwaGuziki