Nadszedł wyjątkowo szybko w tym roku – listopad. Takie mam wrażenie. Pojawił się nagle i już czuć zmianę w pogodzie. Choć początek miły i ciepły, to każdy kolejny dzień przybliża się już do zimowej aury. A jak zima i zimno – opatulamy się. W ciepłe i grube sploty. Czapki, szaliki, kominy, getry, rękawiczki. Im więcej ciepła, tym -w mroźny dzień- przyjemniej 😉

listopadowe Dwa Guziki

A guzikowe plany to poza zamówionymi czapkami ubieranie domu. Pojawi się trochę koloru na szydełku i na drutach, choć nadal motywem przewodnim będą mięta i szary.

listopadowe Dwa Guziki

I powoli trzeba pomyśleć o nadchodzących coraz większymi krokami świętach. Widać to już coraz wyraźniej, gdy w kolejnych sklepach pojawiają się świąteczne kolekcje.

listopadowe_5-DwaGuziki

Zamknęłam się w pracowni i splatam i motam. Niedługo zobaczycie, co z tego wyszło.

listopadowe Dwa Guziki

A do tego muszę w końcu znaleźć czas na wykończenie pracowni. Dzieje się to powoli, etapami… Przytargałam ostatnio kilka nowych kwiatów, zamówiłam piękne betonowe doniczki od GROWRAW, kilka małych szczegółów czeka jeszcze na wykończenie.

Więc jeśli się uda pokażę też co nieco z prac nad nią albo jej wyposażeniem. Jednym słowem czas na nudę będę musiała jakoś znaleźć 😉