Przyszła….

w końcu, choć trochę podstępnie, bo schowała się w słońcu i cieple. Gdyby nie chłodne wieczory i poranki, myślałabym, że lato trwa w najlepsze. Choć pierwsze oznaki, że się zbliża widziałam już w sierpniu. Liście powoli zaczęły się przebarwiać, teraz już są – prawie całe w czerwieni.

jesien-liscie-dwaguziki

Przywitałam ją dopiero niedawno – jesienną wersją wianka. To będzie już nasza tradycja.

Pamiętacie zimową wersję? Od niej się zaczęło.Potem była wiosenna.

Do kolekcji brakuje jeszcze letniej… Ale to w swoim czasie.

Jesienny wianek zrobiony na bazie z bawełnianej włóczki z recyklingu.

Dodatki to wypatrzone w tamtym roku u Matuszki i Jaguszki przecudowne szydłkowe żołędzie.

Moi mali pomocnicy spisali się dzielnie. Cała to była wyprawa do lasu, by znaleźć odpowiednie czapeczki. Do tego kępka liści i jest. Nic więcej mu nie trzeba.

Wcześniej zrobiłam jesienno-zimowy kosz na owoce, który wizualnie ociepla wnętrze, ale i na tarasie jeszcze w słońcu prezentuje się cudownie.

kosz-jesienny3-xxl-DwaGuziki

A w głowie jak zwykle twórczy niepokój :) Co zrobić pierwsze? Pokażę Wam na pewno.

Ciepłych jesiennych chwil…

Sylwia