Chciałabym jakoś podsumować ten 2016 rok. Ale nie da się zamknąć tego czasu w jednym słowie czy nawet kilku zdaniach. Jedna główna myśl tego roku, to niesamowicie szybki upływ czasu i masa fajnych projektów, które mogłam zrealizować. W tle życia rodzinnego, codziennych rytuałów, problemów czy  domowego szpitala. Zrezygnowałam w tym roku z pracowni (stała się moim magazynem) i wróciłam do pracy kanapowej :) To była dobra decyzja, bo jednak potrzebna mi była większa swoboda i łatwość organizowania naszego życia.

Druga myśl, to potrzeba wolności w tworzeniu, której zbyt dużo w tym roku nie miałam. Zdarzyło się kilka takich chwil, gdy powstały nowe projekty, gdy mogłam zrealizować nowe pomysły. Wciskanie ich między realizację zamówień i wyciskanie z czasu ile się da jest na dłuższą metę męczące. Dlatego wolność w tym roku to będzie moja myśl przewodnia. Mam też potrzebę odpoczynku od tego, co wszędzie powtarza się jak kolejna kalka. Potrzebuję przestrzeni, w której moje myśli mogą przełożyć się na to, co widać, czuć.

Wracam do tego, co kocham, do tego, od czego zaczęła się moja pasja. A zanim nowe podsumuję jeszcze ostatnie projekty 2016 roku.

Wszystkiego dobrego w 2017 roku.

Pozdrawiam Was ciepło :)

Sylwia