No to są.. pierwsze z listopadowych splotów. W końcu udało się je sfotografować, gdy na chwilę pojawiało się trochę więcej światła. Z drżeniem serca oddaje w Wasze ręce kolejne dziergane doniczki. Poprzednie bardzo Wam się spodobały, więc powstały kolejne.

modelki w oczekiwaniu na sesję

modelki w oczekiwaniu na sesję

Część zrobiona z bawełnianej grubej włóczki z recyklingu, część ze sznurka, jedna powstała z połączenia obu surowców.

doniczka-szarymietus-s10-DwaGuziki

Dlaczego drżę? Bo odzywa się we mnie po raz kolejny Pani perfekcyjna, która chciałaby, żeby każde oczko było równe, doskonałe itd. :) A przy materiale, na którym pracowałam, to raczej niewykonalne. Znowu trafiły się motki, gdzie grubość pasma różniła się tak bardzo, że pojawił się nerw :), do tego wyjątkowo dużo supłów. Ale cóż, stwierdziłam, że zostawię jak jest, i wyszło może nie tak doskonale, ale oryginalnie. Drugich takich na pewno nie znajdziecie. Dzianina różnie układa się na wewnętrznej doniczce, stąd taki efekt. Surowy, niedoskonały. Może się podobać lub nie.

 doniczka-szarymietus-s7-DwaGuziki

Ale kwiaty prezentują się w nich cudownie. Wnętrze zyskuje trochę ciepła, przytulności, charakteru, bowiem te doniczki to mocny akcent.

doniczka-zpagetti-smokey-grey-s9-DwaGuziki

Nie da się go nie zauważyć. Są już na sklepowych półkach. I na pewno jeszcze pojawiają w innych wzorach i kolorach.