Są takie projekty, które chodzą za mną i nie dają spokoju :) Zaczynam je robić, są gotowe, po czym stwierdzam, że to nie ten efekt. Projekt zostaje odłożony do robótkowego kosza. Bo wiem, że to dopiero początek drogi. Nie pruje od razu, nie wyrzucam, nie rezygnuję. Choć nosi mnie, by nad nim siedzieć i dłubać. Czasem nie daje mi spać 😉 Wtedy trzeba odpuścić. Każdy porzucony projekt musi chwilę odczekać. Pomyśleć, porysować albo pozostawić, nawet zapomnieć. Wiem, że ten czas jest potrzebny, by w głowie dojrzał pomysł, by powstało coś, z czego będę dumna, coś za co nie będę się wstydzić z powodu niedoróbek i prowizorki. Dopiero wtedy za drugim, piątym, dziesiątym czy setnym podejściem udaje się przełożyć myśl na tworzywo. I to jest proces twórczy, który napędza. Niepokoi, sprawia, że nasza kreatywność może się uwolnić.  Tworzenie, szukanie własnych pomysłów i rozwiązań daje prawdziwą satysfakcję i radość. Dochodzenie do tego, by powstało coś realnego z naszej myśli jest niezwykle budujące. Mam nadzieję, że jeden z moich ostatnich,  tych „chodzących za mną projektów” znajdzie miejsce w Waszych sercach i domach.

Dziergana ramka z grubej włóczki bawełnianej typu zpagetii powstała w dwóch wersjach.

1- jako ramka ozdoba, bez możliwości umieszczenia zdjęcia. Można ją postawić w pionie lub w poziomie.

2- jako ramka na zdjęcie, grafikę, którą można zawiesić lub postawić, w pionie i w poziomie

Ramkę możecie zamawiać w wybranym kolorze (z gamy kolorystycznej zpagetti). Na zamówienie także inne rozmiary – piszcie pracownia@dwaguziki.pl